Moc wrażeń i tysiące koni mechanicznych, mimo niesprzyjającej pogody, przyciągnęły do Płocka ponad 30 tysięcy miłośników motoryzacji. Tegoroczna ósma edycja VERVA Street Racing pokazała, że fani czterech kółek i dobrej zabawy są w całej Polsce.
VERVA Street Racing po raz pierwszy wyruszyła w trasę i w tym roku zawitała do Płocka, miasta, z którego wywodzi się PKN ORLEN. 32 tysiące fanów motosportu 14 października pojawiło się na Stadionie Wisły, ORLEN Arenie i otaczającym terenie, aby poczuć moc koni mechanicznych i podziwiać wyczyny najlepszych polskich i zagranicznych kierowców.

Dziesiątki tysięcy uczestników, miliony uśmiechów, podziw i zachwyt młodszych oraz starszych fanów motoryzacji – to wszystko świadczy o tym, że decyzja, aby VERVA Street Racing wyruszyła w trasę i odwiedziła Płock, była słuszna. Cieszymy się, że mogliśmy zaprezentować wspaniałe osiągnięcia motoryzacji oraz pokazać umiejętności i przybliżyć sukcesy naszych najlepszych kierowców tak licznej publiczności. – podsumował wydarzenie Rafał Pasieka, Dyrektor Wykonawczy ds. Marketingu PKN ORLEN.

Tegoroczna VERVA Street Racing przyciągnęła całe rodziny, które mogły podziwiać emocjonujące pojedynki toczone na specjalnie zaadaptowanym torze w Płocku. W pierwszym starciu zmierzyły się najnowsze i zabytkowe Porsche 911. Następnie młodzi motocrossowcy z Akademii ORLEN Team musieli uznać wyższość świeżo upieczonego Mistrza Świata Juniorów Cross Country, Maćka Giemzy. Stary kultowy Maluch pokazał, że może się ścigać z supersamochodem Ferrari 458 Speciale, a siedemnastoletni drifter Adam Zalewski konkurować jak równy z równym z Kubą Przygońskim i jego ponad 1000-konną Toyotą GT86 zwaną Diabłem.

Między pojedynkami pokoleń uczestnicy mogli podziwiać precyzyjne ślizgi kilkunastu drifterów w samochodach osobowych i ciężarówkach, widowiskowy wyścig podrasowanych pojazdów serii Rallycross oraz paradę supercars. Kuba Przygoński, który kilka dni temu został wicemistrzem Pucharu Świata w Rajdach Terenowych, pokazał możliwości swojego Mini, którym będzie walczyć w nadchodzącym rajdzie Dakar. Paradę pojazdów najbardziej prestiżowych serii wyścigowych w Europie i na świecie – Le Mans i GT uzupełniania moc słynnych amerykańskich muscle cars. Miłośnicy dwóch kółek nie zawiedli się show stunterów oraz podniebnych akrobatów grupy FMX4Ever.

Już od godziny 13:00 miłośnicy motoryzacji mogli odwiedzić unikalne Pit Party, gdzie prezentowanych było ponad 350 pojazdów. W jednym miejscu można było podziwiać jednocześnie najdroższe, najszybsze i najnowocześniejsze supersamochody oraz terenówki, pojazdy wojskowe, zabytkowe perełki polskiej i światowej motoryzacji, m.in. FSO Warszawę i  Volvo 444  z 1954 roku, Chevroleta Impalę, Hondę NSX czy Mercedesa AMG SLS.

Organizatorzy zapewnili atrakcje także początkującym fanom motoryzacji. W strefie symulatorów mogli oni spróbować wirtualnej jazdy samochodem i motocyklem oraz doświadczyć kontrolowanego dachowania. Straż pożarna zaprezentowała najnowocześniejsze wozy bojowe, przeprowadziła pokaz ratownictwa i gaszenia pożarów. Wśród najmłodszych popularnością cieszyły się liczne trampoliny i dmuchańce oraz miasteczko drogowe, w którym mali kierowcy sprawdzali swoje umiejętności na mini ulicach z sygnalizacją i znakami drogowymi.

Zwieńczeniem wydarzenia był spektakularny pokaz fajerwerków, a pod nieobecność przeziębionej Dody, porywający koncert dała Sylwia Grzeszczak.

Więcej informacji na:
stronie www
fan page

(inf. prasowa Zespół VERVA Street Racing)

 

Na torze South Garda Karting w Lonato trwa Rok Cup International Final – najważniejsza impreza sezonu dla zawodników narodowych serii Roka.

Do Światowego Finału zgłosiło się ponad 430 zawodników z 50 krajów, w tym aż 48 z Polski. Oprócz indywidualnych zgłoszeń, w stawce znaleźli się najlepsi kartingowcy Rok Cup Poland, którzy otrzymali nominacje po ostatniej rundzie w Toruniu i mistrzostwach Polski. W klasie Mini Rok są to: Piotr Protasiewicz, Karol Pasiewicz i Maciej Banaś, w Junior Rok: Adam Szydłowski, Adrian Janicki i Filip Zagórski, w Senior Rok: Igor Lejko, Marcin Zając i Adrian Marcinkiewicz, natomiast w Shifter Rok: Wojciech Grzyb i Lukas Korbela.


Jak dotąd najlepiej z naszych reprezentantów we Włoszech radzą sobie zawodnicy w kategorii Senior Rok. Tutaj znakomitą formą błysnął Maciej Szyszko, który był najszybszy już podczas czasówki. Pozostali nasi zawodnicy w tej kategorii także zajęli wysokie miejsca: Bartosz Mila był trzeci, Kacper Szczurek czwarty, a brat Macieja Szyszko – Szymon – ósmy. W kwalifikacjach było jeszcze lepiej, ponieważ Maciej Szyszko wygrał trzy wyścigi, a w jednym był drugi, z kolei Mila zanotował jedno pierwsze i dwa drugie miejsca. Do grona zwycięzców dołączyli także: Kacper Szczurek (dwa zwycięstwa, jedno drugie miejsce) oraz Szymon Szyszko (jedno zwycięstwo, drugie i piąte miejsce).

W kategorii Junior Rok najszybszy z Polaków – Adrian Janicki – zajął 18. miejsce w stawce 97 zawodników, natomiast w tradycyjnie silnie obsadzonej klasie Mini Rok (162 zawodników) czwartą lokatę wywalczył startujący z włoską licencją Tymoteusz Kucharczyk, a Karol Pasiewicz był jedenasty. Kucharczyk zaliczył też udane kwalifikacje, podczas których wygrał dwa wyścigi, a w dwóch pozostałych dojechał do mety na drugim miejscu, co dobrze wróży przed finałowym starciem.

W klasie Shifter Rok piętnastą lokatę w czasówce zajął Michał Grzyb, który w wyścigach kwalifikacyjnych był dwukrotnie szósty i raz dziesiąty.

Dzisiaj (14.10) zawodnicy kończą kwalifikacje, a najlepsi z nich powalczą o główne trofea w wyścigach finałowych.

(inf. prasowa Zespół Prasowy Rok Cup Poland 2016, fot. Media4U - Motosport Media)

 

Kuba Przygoński i Tom Colsoul z ORLEN Team do końca walczyli podczas finałowego etapu Morocco OiLibya Rally i po zaciętej rywalizacji z doświadczonym Nanim Romą zajęli czwarte miejsce, co zapewniło im tytuł wicemistrzowski w Pucharze Świata w rajdach terenowych. Najlepszy na rajdzie Maroka był Katarczyk Nasser Al-Attiyah, a drugi – Francuz Sébastien Loeb. Wśród motocyklistów, dla których była to ostatnia runda Mistrzostw Świata FIM, wygrał Austriak Matthias Walkner. Zawodnik ORLEN Team Maciek Giemza ostatecznie zajął w rajdzie 16. pozycję, a dzięki doskonałej jeździe w całym sezonie wywalczył tytuł Mistrza Świata Cross Country w kategorii juniorów. 

Wtorkowy, finałowy etap rajdu Maroka to dwa odcinki specjalne o długości 167 km i 8 km. Zawodnicy mieli do pokonania urozmaicony teren z wydmami i wyschniętymi jeziorami, ale również szybkie fragmenty po kamienistych płaskowyżach. Pierwszy odcinek najszybciej pokonał Hiszpan Nani Roma (Mini All4 Racing), który rywalizował z Przygońskim o trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Tylko 8 sekund za nim był lider rajdu Katarczyk Nasser Al-Attiyah (Toyota Hilux Overdrive), a ze stratą 34 sekund zameldował się wicelider Francuz Sébastien Loeb (Peugeot 3008 DKR). Kuba Przygoński jadący Mini John Cooper Works Rally dojechał z piątym czasem.

Drugi sprinterski OS wygrał Chilijczyk Boris Garafulic (Mini All4 Racing) przed Al-Attiyahem i Carlosem Sainzem (Peugeot 3008 DKR). Załoga Orlen Team uzyskała czwarty czas.

Klasyfikację końcową rajdu Maroka wygrał Nasser Al-Attiyah, który o ponad 7 minut wyprzedził Sébastiena Loeba. O najniższe miejsce podium do ostatniego odcinka specjalnego walczyli Kuba Przygoński i Nani Roma. Ostatecznie załoga ORLEN Team musiała uznać wyższość doświadczonego Hiszpana i skończyła zmagania w Afryce na czwartym miejscu.

Bardzo dobry rajd. Praktycznie do końca walczyliśmy o podium z Nanim Romą, który ostatecznie był odrobinę szybszy. W Maroku jechała cała czołówka, a nasz wynik pokazuje, że możemy się ścigać na najwyższym poziomie i walczyć o czołowe miejsca z najlepszymi. To jest bardzo dobry prognostyk przed styczniowym Dakarem, gdzie będziemy dysponować jeszcze szybszym samochodem. Bardzo dużo wynieśliśmy z tego rajdu. Na pewno wzrosło nasze tempo i zdobyliśmy bezcenne doświadczenie w urozmaiconym terenie. Cały czas testowaliśmy ustawienia samochodu. To wszystko na pewno zaprocentuje w Ameryce Południowej. – podsumował zmagania w Maroku Kuba Przygoński.

Do końca rywalizacji w Pucharze Świata rajdów terenowych została jedna runda w Portugalii, jednak główne rozstrzygnięcia już zapadły: zwycięstwo w klasyfikacji zapewnił sobie Nasser Al-Attiyah, a drugiego miejsca pewny już jest Kuba Przygoński.

W stawce motocyklistów zacięta walka o czołowe pozycje. Najszybszy na pierwszym, dłuższym odcinku specjalnym był lider rajdu Austriak Matthias Walkner (KTM) przed rywalizującymi o drugie miejsce w całym rajdzie Amerykaninem Ricky’m Brabekiem (Honda) i Francuzem Antoine Meo (KTM). Drugą próbę wygrał Brabec przed Francuzem Adrienem Metge’em (Sherco) i Włochem Alessandro Botturi (Yamaha). W klasyfikacji końcowej pierwsze miejsce utrzymał Walkner, drugie miejsce dla Argentyńczyka Kevina Benavidesa (Honda). Po rewelacyjnym ostatnim dniu na najniższe miejsce podium wskoczył Amerykanin Brabec. Debiutujący w rajdzie Maroka motocyklista ORLEN Team Maciek Giemza na dzisiejszych odcinkach uzyskał 27. i 22. czas, co w klasyfikacji końcowej dało mu ostatecznie 16. miejsce. Zaledwie 22-letni zawodnik w swoim debiucie w Mistrzostwach Świata FIM został Mistrzem Świata Cross Country w kategorii juniorów. 

Na pierwszym dłuższym odcinku specjalnym prawdopodobnie za bardzo ściąłem zakręt i GPS nie odbił mi jednego z punktów nawigacyjnych. Niestety informację o tym dostałem dopiero po jakimś czasie i nie opłacało mi się już wracać. Dostałem 20 minut kary, co kosztowało mnie jedno miejsce w klasyfikacji generalnej. W klasyfikacji juniorów o sekundy wygrałem z Argentyńczykiem Luciano Benavidesem. Rajd zaliczam do bardzo udanych, nie miałem żadnego upadku, żadnych większych problemów nawigacyjnych, oprócz tego opuszczonego waypointa. Wracamy do domu, trochę odpoczynku i zaczynamy końcowe, solidne przygotowania do rajdu Dakar. – powiedział Maciek Giemza po dotarciu na metę rajdu Maroka.
Zarówno Maciek Giemza, jak i Kuba Przygoński od razu po powrocie z Maroka pojawią się na VERVA Street Racing. Wielkie święto motoryzacji w tym roku odbędzie się w Płocku, na stadionie Wisły, już w najbliższą sobotę, 14 października.

Nieoficjalne końcowe wyniki czołówki załóg samochodowych w Morocco OiLibya Rally:

  1. ATTIYAH Nasser / BAUMEL Mathieu – Toyota Hilux 10:39:34
  2. LOEB Sebastien / ELENA Daniel – Peugeot 3008 DKR +00:07:55
  3. ROMA Nani / HARO Alex – Mini All4 Racing +00:24:45
  4. PRZYGOŃSKI Jakub / COLSOUL Tom – Mini John Cooper Works Rally +00:29:38
  5. VASILYEV Vladimir / ZHILTSOV Contentin – Mini Countrman +00:43:25
  6. DOMŻAŁA Aron / MACIEJ Marton – Toyota Hilux +00:56:34
  7. HIRVONEN Mikko / SCHULZ Andreas – Mini John Cooper Works Rally +01:06:13
  8. MENZIES Bryce / MORTENSEN Pete – Mini John Cooper Works Rally +01:10:52
  9. TERRANOVA Orlando / GRAUE Bernardo – Mini All4 Racing +01:27:03
  10. SAINZ Carlos / CRUZ Lucas – Peugeot 3008 DKR +01:28:02

(inf. prasowa ORLEN Team Press Office, fot. Marcin Kin)